~ Adam ~
Nareszcie pogodziłem się z Ewą! Zajęło mi to trochę czasu, ale było warto! Bardzo trudno jest z nią żyć, gdy ma zły humor.. Dlatego, aby zażegnac nasze żale, zaprosiłem ją nad zbiornik wodny. Idąc na miejsce spotkania, byłem przekonany, że będziemy pływać, jednak Ewa szybko wyprowadziła mnie z błędu. Okazało się, że dziś nie ma ochoty na kąpiel. Woli położyć się na przybrzeżnym piasku i wygrzewać w cieple promieni słonecznych. Zdziwiło mnie to, ale nie chcąc rozpocząć kolejnej kłótni, darowałem sobie zbędne komentarze, po czym przystałem na jej pomysł. Niestety musiała zauważyć moje rozczarowanie, ponieważ posłała mi karcące spojrzenie i fuknęła : " To się nazywa opalanie! " Nic nie odpowiedziałem. Przez chwilę leżeliśmy tak w ciszy, po czym przerwała ją ( już spokojna ) Ewa.
- Byłam dziś pod drzewem poznania dobra i zła - powiedziała delikatnie drżącym głosem. - Między jego gałęziami krył się wąż. Nigdy za nim nie przepadałam, więc chciałam po cichu przemknąć niezauważona. Oczywiście znając moje szczęście - dodała ironicznie - wąż dostrzegł mnie momentalnie i niezwlekając zaczepił słowami : " A gdzie się panienka wybiera? " czy jakoś tak. Przez chwilę nie wiedziałam co odpowiedzieć, lecz po krótkim zastanowieniu odparłam : " Co dzień tu przychodzę. Lubię te drzewa. " Mówiąc to miałam nadzieję, że moja wypowiedż była wystarczająco ogólnikowa i zakończy naszą rozmowę. Niestety, myliłam się.
- Pytał jeszcze o coś? - nie ukrywałem zaciekawienia.
- Tak. - odparła - Był ciekawy jak często jadamy owoce wydawane przez drzewo poznania. Kiedy usłyszał, że w ogóle ich nie spożywamy, wydawał się być zaskoczony i z złowieszczym uśmieszkiem zaczął zachęcać mnie, abym spróbowała owocu z tego drzewa, ponieważ zdobędę wszelką wiedzę. Adamie, co o tym myślisz?
- Zaufaj Bogu - powiedziałem bez przekonania.
~ Ewa ~
Nie mogę przestać myśleć o dzisiejszym zdarzeniu, które miało miejsce nad ranem. W mojej głowie cały czas rozbrzmiewał przekonujący głos węża. Długo zastanawiałam się nad tym, co powinnam zrobić. Pragnę udowodnić Adamowi, że jestem bardziej wartościowym człowiekiem niż myśli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz