~ Adam ~
Tej nocy spałem wyjątkowo mocno, tak jakby jakaś niewidzialna siła sprawiła, że sen zmożył mnie tak głęboko. Obudziłem się przez promienie słoneczne, które świeciły mocniej niż dotąd. Postanowiłem wybrać się na spacer między drzewami owocowymi. Dzień był wyjątkowo piękny. Ptaki wyjątkowo śpiewały. Wszystko było jakieś.. wyjątkowe i odmienione. Sam czuję się jakiś inny i zapełniony. Kiedy przechodziłem obok drzewa poznania dobra i zła, ujrzałem coś pięknego! Nie, nie pięknego, cudownego! Stałem oniemiały. To coś - a raczej ktoś - patrzyło na mnie, nieskazitelnie brązowymi oczyma, wypełnionymi tajemniczą zagadkowością.
- Kim jesteś? - zapytałem po dłuższej chwili, nie mogąc oderwać wzroku od tych nieodkrytych oczu.
- Niewiastą. Bóg stworzył mnie tej nocy oraz oznajmił mi, że znajdę tu mężczyznę o imieniu Adam, który nada mi imię. To ty, prawda?
A więc to była kobieta.. Jej głos był najwspanialszym dźwiękiem, jaki kiedykolwiek słyszałem. Ona cała była wspaniała, wręcz idealna i doskonała. Ciemne włosy, malinowe usta i ta twarz.. Odebrało mi mowę, ale po chwili odparłem.
- Tak, to ja.
- Cudownie, to jak będzie?
- Słucham? - nie zrozumiałem.
- No jakie wybierzesz mi imię? - wytłumaczyła.
- Hmm, racja imię... - zamyśliłem się ...
Hildegarda? Nie, nie pasuje do niej w najmniejszym stopniu. To może Krystyna. Też nie.. Nie odzwierciedla jej delikatności. Wiem! Ewa. To będzie odpowiednie imię. Szybko poinformowałem ją, jak będę na nią mówić. Była zachwycona!
~ Ewa ~
Jestem tutaj pierwszy raz. Bardzo mi się to miejsce podoba. Tak jakby Bóg stworzył to wszystko z myślą wyłącznie o mnie! Spotkałam Adama. Na początku nie był zbyt rozmowny. Na szczęście zaraz się ocknął i rozmawiał całkiem normalnie. Imię jakie mi wybrał było jakieś takie śmieszne. Ewa. No cóż, może z czasem się przyzwyczaję. Rozmawiałam z nim jeszcze dłużej. Wyjaśnił mi dokładnie, co to jest drzewo poznania dobra i zła oraz dlaczego nie moża jeść wydawanych przez niego owoców. Powiedział mi też jak nazwał istoty mieszkające razem z nim w ogrodzie : po prostu - istoty żywe. Mało ambitne. Musiałam na to zareagować i zapytałam czy mogę troszkę niektórym pozmieniać nazwy, np. żółw, pies, lis, kot, tukan. Na szczęście się zgodził. Potem opowiedziałam mu skąd się wziełam ( choć sama dokładnie tego nie wiem, ponieważ Bóg mało o tym powiedział )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz