wtorek, 29 września 2015

Poniedziałek

~ Adam ~
Dzisiejszy dzień nie należał do łatwych. Poznałem nowe - niestety nie tak doskonałe - cechy Ewy. Zawsze stawia wszystko na swoim, nie znosi sprzeciwu, nawet w takich błahostkach jak nadanie nazw istotom żywym - chociaż ona każe mówić na nie zwierzęta. Jest także zbyt pewna siebie. Do jej wad zaliczyć można też przesadną ciekawość albo nawet wścibskość. Mianowicie, chciała za wszelką cenę dowiedzieć się o czym rozmawiałem wczoraj z Bogiem. Niczego konkretnego jej nie powiedziałem ( gdyby dowiedziała się, że dziękowałem Stwórcy za NIĄ, bardzo by się z tym obnosiła) Na dodatek stale zmieniała zdanie na dany temat. Chciałbym chwilę odpocząć. 
~ Ewa ~ 
Dzisiaj Adam był nieznośny! Rano, gdy nazywaliśmy kolejne zwierzęta, bardzo upierał się przy swoim. Nie chciał słyszeć o kompromisie. Potem, chciałam dowiedzieć się o czym wczoraj rozmawiał z Bogiem, a on odburknął coś w stylu : " Nic poważnego. " Gdy pod koniec dnia chciałam załagodzić sytuację zadając głupie pytania (oczywiście, żeby  podnieść jego samoocenę i uspokoić Adama), ten powiedział, żebym dała mu chwilę spokoju! Też mi coś. Co za tupet! A jakby tego było mało nawet nie zauważył, że podciełam włosy. W ogóle się mną nie interesuje! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz